Zamek z piasku
Julka buduje na plaży zamek z piasku, ale wielka fala zabiera wszystko i dziewczynka wpada w złość. Krzyś pokazuje jej, że morze potrafi zabrać złość tak samo jak zamek — garść po garści.

Julka budowała swój zamek z piasku tuż przy brzegu morza. Powoli i w ogromnym skupieniu stawiała kolejne wieże. Bardzo zależało jej, żeby wszystko było wprost idealne.

Z wielką ostrożnością wyżłobiła głęboką fosę dookoła budowli. Na sam koniec położyła mały patyk, który stał się pięknym mostem. Była bardzo dumna ze swojego wspaniałego dzieła.

Nagle zaszumiał wiatr i nadeszła niespodziewanie wielka fala. Woda z głośnym pluskiem uderzyła o brzeg, błyskawicznie zalewając całą budowlę. Julka patrzyła na to z szeroko otwartymi oczami.

Gdy woda cicho wróciła do morza, po pięknym zamku nie było już śladu. Została tylko kupka piasku i jeden porzucony patyk. W sercu Julki niespodziewanie coś pękło.

Dziewczynka tupnęła z całej siły w mokry piasek, aż na boki poleciały krople błota. Zaczęła się bardzo złościć i głośno krzyczeć. W jej brzuchu zrobiło się gorąco jak w piecu.

Jej dłonie same zacisnęły się w mocne pięści. Tupnęła jeszcze raz, czując, jak bezradne łzy złości napływają jej do oczu. Trudno jej było złapać spokojny oddech.

I wtedy podszedł do niej Krzyś, który zazwyczaj nie potrafił usiedzieć w miejscu nawet przez minutę. Tym razem nie przebiegł obok niej obojętnie, tylko stanął tuż obok. Delikatnie wziął siostrę za rękę.

„Jesteś zła, Julka, widzę to” — powiedział chłopiec. „Masz pięści twarde jak kamień i głośno krzyczysz”. Jego spokojny głos sprawił, że dziewczynka na chwilę przestała tupać.

Krzyś poprowadził ją nad samą wodę i mruknął: „Mama mi pokazała, patrz”. Nabrał garść mokrego piasku, ścisnął go mocno, a potem powoli rozluźnił dłoń. Piasek osunął się między palcami, a fala łagodnie zabrała go do morza.

Julka również spróbowała nabrać piasek. Powtórzyła ten ruch raz, a potem drugi. Za trzecim razem, gdy resztki zniknęły w wodzie, jej oddech stał się dużo spokojniejszy.

„Morze zabiera złość, tak jak zabrało zamek” — wyjaśnił Krzyś i wesoło dodał, że mogą zbudować nowy. Usiedli razem daleko od wody i w doskonałej zgodzie zaczęli tworzyć kolejną budowlę.
Koniec




