Przewodniczka z wąsami
Zgubiony żuk spotyka Ryjówkę, której niezwykłe wąsy wyczuwają każdy powiew wiatru. Razem pokonują labirynt leśnej trawy, by dotrzeć do domu przed zachodem słońca.

Słońce powoli chowało się za wysokimi drzewami. Mały żuk zupełnie zgubił się w trawie. Bardzo bał się nadchodzącej, chłodnej nocy. Zmęczony owad chciał szybko wrócić do norki. Bezradnie spacerował wokół suchego liścia dębu. Niestety nie pamiętał już drogi do domu.

Nagle z krzaków wyskoczyła bardzo szybka Ryjówka. Szybkim krokiem biegała dookoła zagubionego owada. Jej nos ciągle badał ziemię i rośliny. „Zgubiłeś się, ale ja chętnie ci pomogę!” — powiedziała szybko. Przewodniczka od razu rozpoczęła poszukiwania bezpiecznej drogi. Żuk patrzył na nią z dużym zdziwieniem.

Ryjówka podniosła głowę wysoko do góry. Jej długie wąsy dotykały liści oraz gałązek. „Mam węch czulszy niż pies, więc znajdziemy twój dom!” — pisnęła radośnie. Zwierzątko natychmiast wyznaczyło właściwy kierunek marszu. Pewnym krokiem ruszyła prosto przed siebie. Żuk poszedł powoli za swoją nową koleżanką.

Wędrowcy szli długo przez bardzo gęsty las. Na ich drodze znalazła się nagle wielka kropla rosy. Ryjówka zgrabnie ominęła tę bardzo mokrą przeszkodę. „Musisz uważać na wodę!” — zawołała głośno do towarzysza. Żuk ostrożnie przeszedł obok dużej kałuży. Mała przyjaciółka pobiegła dalej swoim szybkim tempem.

Oboje weszli pod grube korzenie wysokich drzew. Pod ziemią było bardzo ciemno i ciasno. Zwinna ratowniczka nagle rozpoznała zupełnie nowy zapach. „Z lewej strony jest mrowisko, więc skręcamy w prawo!” — zarządziła głośno. Zwierzęta natychmiast zmieniły kierunek swojego długiego marszu. Żuk czuł się bezpiecznie blisko nowej znajomej.

Nagle wiatr znowu zmienił swój kierunek. Przyniósł ze sobą bardzo silny zapach sosny. Dzięki temu przewodniczka odnalazła właściwą ścieżkę. Szybko pobiegła w stronę gęstego, zielonego mchu. Żuk wreszcie rozpoznał swoją znajomą okolicę. W powietrzu unosił się zapach jego norki.

Przyjaciele dotarli wreszcie pod duży, stary kamień. Żuk był nareszcie przed swoim rodzinnym domem. Bardzo ucieszył się z tak bezpiecznego powrotu. Ryjówka z ciekawością obwąchała pobliskiego, brązowego grzyba. Ciągle biegała nerwowo w różne strony lasu. Na chwilę zatrzymała się obok uratowanego kolegi.

„Jak znalazłaś drogę w tak wysokiej trawie?” — zapytał żuk. „Mój nos jest czulszy niż nos psa i czuję rzeczy, których nikt inny nie wyczuje” — wytłumaczyła Ryjówka. Potem wesoło pomachała mu swoją małą łapką. „Do widzenia, mój mały przyjacielu!” — krzyknęła na pożegnanie. Rozpędzona bohaterka bardzo szybko zniknęła w krzakach. Żuk spokojnie wszedł do swojej ciepłej norki.
Koniec




